#biznesjestdobry - przedsiębiorcy społeczni!

25.08.2016 12:00

Podczas tegorocznego Światowego Tygodnia Przedsiębiorczości w Polsce będziemy zwracać szczególną uwagę na biznes, który rozwiązuje ważne społecznie problemy. Naszym zdaniem przedsiębiorczość społeczna to temat, któremu poświęca się zbyt mało uwagi, a w efekcie niewiele osób wie, czym właściwie jest. W związku z tym rozpoczynamy cykl artykułów, w którym przybliżymy Wam to zagadnienie i wybrane sylwetki przedsiębiorców.

Niektórym przedsiębiorczość społeczna  kojarzy się tylko ze spółdzielniami bądź miejscami czy organizacjami, które utrzymują się wyłącznie dzięki datkom, darowiznom i dofinansowaniom państwowym czy unijnym. To stwierdzenie jednak jest dalekie od rzeczywistości.

Współczesna przedsiębiorczość społeczna oferuje altruistyczne formy działalności koncentrującej się na korzyściach, jakie społeczeństwo może czerpać z funkcjonowania danej organizacji. Krótko mówiąc, przedsiębiorczość staje się przedsięwzięciem społecznym, gdy przekształca kapitał społeczny w sposób mający pozytywny wpływ na otoczenie. Jest to teoretyczne podejście do tematu, zaś poprzez niniejszy cykl wywiadów mamy nadzieję pokazać Wam praktyczną stronę funkcjonowania przedsiębiorstw społecznych. 

                      

Naszym pierwszym rozmówcą był Piotr Kęcik, przedstawiciel Fundacji Ergo Sum. Wraz z przyjaciółmi (Ola Ciechomska–Smereczyńska, Mikołaj Ochmański) w ramach działalności Fundacji chcieli stworzyć terapeutyczny ośrodek pobytu dziennego dla dorosłych i dorastających osób autystycznych. Wyzwanie stanowiło pozyskanie środków na realizację tego przedsięwzięcia. Wpadli na pomysł inicjatyw dających zatrudnienie osobom ze spektrum autyzmu, z których dochody będą finansować ośrodek. Pierwszym z nich jest klubokawiarnia „Życie jest fajne”. Nie znajdziecie drugiego takiego miejsca w Warszawie – głównie dzięki wyjątkowej atmosferze oraz szefowej kuchni Mai, która serwuje gościom swoją narodową kuchnię ujgurską.

Klubokawiarnia z misją

Skąd pomysł na klubokawiarnię? Założycielka Fundacji Ola Smereczyńska ma 17-letniego syna, który jest niewidomym, nisko funkcjonującym autystą. Zauważyła, że kiedy nie przebywa w szkole, wśród rówieśników, następuje regres  jego kompetencji, w tym zanik umiejętności komunikacji. Oczywiście każdy autysta jest inny, nie da się generalizować – można powiedzieć, że jeżeli poznało się jakiegoś autystę, to zna się dokładnie jednego autystę... Jednak kawiarnia ma największy wpływ właśnie na obszar komunikacyjny podopiecznych Fundacji. Twórcy tego miejsca chcieli także „odczarować” autyzm, m.in. poprzez pokazanie, że autyści mogą być wartościowymi pracownikami.

Fajni ludzie wspierają fajne życie…

Mieć pomysł to jedno, ale zrealizować go to drugie. Także w tym przypadku nie było łatwo. Już na początku swojej drogi przedstawiciele Fundacji zmierzyli się z problemem wynajęcia lokalu. Z pomocą wyszła im burmistrz dzielnicy Ochoty, udostępniając im jeden z lokali na preferencyjnych warunkach. Wymagał on jednak gruntownego – a więc i kosztownego – remontu, dlatego też zorganizowano akcję crowdfundingową. Darczyńców nie zabrakło, a sumę udało się zebrać przed zakończeniem zbiórki, mimo iż początkowo borykali się z trudnościami przebicia z komunikacją do szerszego grona odbiorców. Dzięki temu projektowi udało się zbudować wokół kawiarni małą społeczność. Szybko dołączyli do niej mieszkańcy Ochoty, którzy ciepło przyjęli nowych sąsiadów. Bo, jak podkreślają goście, klubokawiarnia ze swoja niewymuszoną atmosferą to miejsce, które łączy, a nie dzieli.

#autystawpracy

„Życie jest fajne” zatrudnia obecnie 9 pracowników, 2 wolontariuszy i jednego stażystę. Oto oni decydują o charakterze tego miejsca i do ich potrzeb lokal musiał zostać przystosowany podczas remontu. Poza tym pracownicy przeszli serię szkoleń i spotkań z terapeutami, podczas których omawiali możliwe scenariusze i problemy, jakie mogą wystąpić w codziennym funkcjonowaniu klubokawiarni. Warto podkreślić, że członkowie zespołu to osoby wykluczone z rynku pracy, którym oferuje się jedynie terapie zajęciowe. Dzięki zatrudnieniu w kawiarni lepiej radzą sobie zaś z codziennością i odkrywają swoje mocne strony. To stymuluje ich do działania i poszerzania horyzontów także w innej pracy czy szerzej – w życiu. Od początku projektu do miejsca, w którym obecnie się znajdują, przeszli bardzo długą drogę. Mimo wielu obaw zyskali poczucie kontroli nad własnym życiem, sprawczości, akceptacji samych siebie. Mają stały kontakt z ludźmi, a przy okazji zarabiają.

Dobry początek

Przed klubokawiarnią stoi jeszcze wiele wyzwań: dokończenie remontu, załatwienie formalności niezbędnych, by rozwijać działalność. Jednak otwartość na różnego rodzaju inicjatywy, projekty kulturalne i przede wszystkim pozytywna energia sprawia, że przyszłość lokalu widzimy w jasnych barwach. Jako goście kawiarni jesteśmy pod wrażeniem inicjatywy. Przemiła atmosfera, uśmiechnięta obsługa i najlepszy sernik w mieście. To nasza pierwsza, ale na pewno nie ostatnia wizyta w klimatycznym lokalu przy Grójeckiej 68.

I jak tu nie wierzyć, że „Życie jest fajne”?

                

 

Ewa Brzezińska & Ewelina Dusza

 

 

X

Ta strona używa cookie i innych technologii. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.